Bedlington nie dla każdego

Patrząc na Bedlington terriery na pewno myślicie „o jaki słodki piesek”, „jaka piękna owieczka”. Może one i są piękne, ale nie dla wszystkich. I to nie dlatego, że w Polsce ich praktycznie nie ma. Chodzi tutaj o cierpliwość właścicieli.

Nasza suczka „Celinka” ma niespełna pięć miesięcy. Wyobraźcie sobie, że nadal załatwia się w domu? A dlaczego? Nie wiem, może przez jej temperament? Wychodzimy z nią cały czas na dwór, ale tam nic nie zrobi, zrobi za to w domu. Śmieszne? Bardzo, ale dla kogoś kto codziennie to musi sprzątać, to…

Mała Celinka
Do tego, gdy zostawię ją w domu, to mam pogryzione buty, kable od telefonu, od internetu, przewrócony kosz, etc. Dosłownie jak wracam do domu, to zastaje Sajgon. Jeszcze teraz Celinka zmienia uzębienie. wszystko gryzie. To normalne u szczeniaków. Żyje myślą, że to się kiedyś skończy i będzie to normalny, może trochę nadpobudliwy (jakby miał ADHD) piesek. No właśnie, ta nadpobudliwość. Wszędzie go pełno, cały czas chce się bawić, cały czas Cię zaczepia. Ale jest też tego bardzo duży plus. Potrafi rozweselić swojego właściciela, jest mu oddany całym sobą. To jest typowy pieszczoch.

Polecam bedlingtonki przede wszystkim osobom, które mają duuuużo cierpliwości.

Możliwość komentowania jest wyłączona.